Choć w nocy z piątku na sobotę spałam tylko 60 minut to założenie: w pociągu się śpi, szybko przegrywa z założeniem: w pociągu się gra. Kiedyś było Wysokie Napięcie i Blefuj, tym razem stawiamy na Sabotażystów...
i Galaxy Truckera:
Dokumentacja filmowa z zajścia:Na miejsce docieramy po 11 - śnieg na Brzegu i Brzeg na śniegu. Wszystko pokryte białym puszkiem wygląda śliczne :) Docierając do ratusza trafiamy na miłą niespodziankę - w okolicy rynku rozwieszone są plakaty reklamujące festiwal:

I kolejny film:
Całe brzeskie granie mija mi pod znakiem gier łatwych, szybkich i przyjemnych -> Pędzące żółwie, Kakerlaken Salad, Prawo dżungli, Rythme & Boulet, itp. Pierwszego dnia jednak, startuje wraz z innymi Poznaniakami w konkursie Blokusa. W nie do końca dla mnie zrozumiały sposób docieram do finału i zajmuje drugie miejsce! Trzeci na podium też Poznań, czyli Mikołaj (demnogonis).
Pod koniec drugiego dnia próbuje rozegrać jedną partyjkę czegoś ambitniejszego i zgodnie z obietnicą daną Silentowi zasiadamy razem do Neuland. Wraz z Mongą i Magmą gra się bardzo miło, szkoda tylko, że downtimey i toczący się jednocześnie turniej Rush Hour sprawiają, że jedynym graczem wytrwale siedzącym przy planszy jest Cyryl.

Oprócz grania, kręcenia się to tu, to tam i upajania atmosferą, robię zdjęcia - moja najwspanialsza modelka na wyjeździe to Patrycja, czyż nie jest śliczna?
W Brzegu fanasyczne jest to, że wiele osób przybywa ze swoimi pociechami - dzięki temu poznaje Kinię i Gabi z Mają, które oprócz tego, że są miłymi współgraczkami i partnerkami do rozmów czy wygłupów, też chętnie pozują do zdjęć :)
Ale największe wzruszenie, to niespodzianka przygotowana specjalnie dla mnie przez nieobecną w Brzegu Dominikę. Cyryl zyskuje małego przyjaciela, a ja inspirację do kolejnego zdjęcia, które już niedługo. Dziękuję!
POZOSTAŁE ZDJĘCIA Z BRZESKIEGO FESTIWALU
.
0 komentarze:
Prześlij komentarz